Bezrobocie i elektrownia fotowoltaiczna

Od jakiegoś czasu poszukuję pracy. Niestety jak wiadomo z pracą nie jest łatwo. Chociaż ja mieszkam na śląsku i wydawałoby się, że w tym bardzo rozwiniętym regionie Polski nie byłoby problemu ze znalezieniem zatrudnienia, to muszę was wszystkich negatywnie zaskoczyć, bo u nas praca nie leży na ulicy i na prawdę ciężko jest znaleźć.

Pracowałem w elektrowni fotowoltaicznej

elektrownia fotowoltaicznaMoim poprzednim pracodawcą była najlepsza na rynku elektrownia fotowoltaiczna. Generalnie zwolniłem się sam, ponieważ praca nie była za bardzo dobra. Generalnie rzecz biorąc zacząłem pracę tam świeżo po studiach i zaproponowali mi niekorzystne warunki, ale myślałem, że jest tak, ponieważ nie mam doświadczenia, jestem jeszcze młody. Obiecywali jednakże, że warunki pracy z czasem się poprawią, co niestety się nie stało. Zarabiałem prawdę mówiąc grosze, chociaż harowałem ponad dwanaście godzin na dobę. Do tego oczywiście często zdarzała się praca ponad ten czas, a nie dostawałem za to nawet złamanego grosza. Do tego wynagrodzenie nie wpływało na czas. Ogólnie praca tam to był wyzysk. Myślałem, że szybko znajdę sobie jakąś nową pracę. W końcu dość skomplikowana i rzadko przez ludzi posiadana umiejętność ogarniania tej niespotykanej dziedziny, jaką jest fotowoltaika, była dla mnie łatwa. Miałem ją można powiedzieć, że w małym paluszku. Do tego umiałem nawet składać ogniwa fotowoltaiczne, a mało kto to potrafił. Pracy szukam w zasadzie już od dłuższego czasu. Raz zaprosiła mnie nawet na rozmowę jedna śląska elektrownia słoneczna. Na początku wszystko wyglądało na prawdę super, jak szefostwo, z którymi rozmawiałem to wszystko mi opowiadało, jednakże jak przyszło, co do konkretów i podpisywania umowy wstępnej, to okazało się, że wynagrodzenie jest o ponad połowę niższe, niż to, na które się wcześniej z nimi umawiałem.

Do tego całkiem inaczej miał wyglądać zakres mojej pracy, nagle się okazało że mam robić dwa razy, albo nawet trzy niż się wcześniej umawialiśmy. Nie podpisałem oczywiści z nimi tej umowy, bo to kolejni wyzyskiwacze byli. Nie tracę jednak w tym wszystkim nadziei i mam nadzieję, że już wkrótce uda mi się znaleźć fajną pracę.